sobota, 30 czerwca 2012

Daleko od domu...


Wszystkiego pięknego z okazji dobicia do 17 portu. Chcę, aby każdy Twój dzień układał się pokojowo i pięknie, a Twa dusza nie znosiła uszczerbków. Żyj cudnie.

Za trzy miesiące tez mnie to czeka.

Ćmię papierosa stojąc na murze oddzielającym cmentarz od rzeki. Zielone oczy przenikają mnie a ten żeński organizm wolny od tytoniu, łapczywie chłonie dym wypuszczany z mego ciała. Kim Ty właściwie jesteś? - Pytanie intensywnie czerwonych ust świdruje w mojej głowie. Nie wiem, nigdy nie chciałem wiedzieć, boje się odpowiedzi. Ona drży. Lubiłem patrzeć na to jak czuła muzykę wprawiając każdy mięsień w ruch i zapadała w spokojną mantrę ciała, drżąc w taki sam sposób. Zeskakuję z murku, pozostawiam swobodnie rozwiewane przez wiatr wiśniowe włosy i ich właścicielkę w samotności. Już nigdy się nie zobaczymy. Kątem oka widzę rozbłysk - zapala wieniówkę, cicho klnie ale nie jest moja.

Człowiek jest niezwykle plastycznym tworem. Pod wpływem środowiska potrafi zmieniać się nie do poznania. Rodzi się więc pytanie: dlaczego? A właśnie przez bojaźliwość uległych charakterów bądź chęć zmiany. Bojaźliwość to też moja cecha. Teraz obawiam się rozstania z rodzinnym domem.
Zgadnij...

2 komentarze: